Ten blog to nasze SEKRETNE OKNO pomagające nam walczyć z chorobą Calineczki jaką jest karłowatość i wrodzony brak odporności.
RSS
poniedziałek, 28 stycznia 2013

Postnowiłam przepisać wszystkie notki z tamtego bloga, razem z komentarzami, żebym mogła go usunąć.

Więc po kolei:

 

środa, 2 stycznia 2013

To moj pierwszy wpis na blogu i sama nie wiem od czego zaczac...

Jestem mama malej dziewczynki, ktora duzo przezyla juz od samego poczatku swojego zycia.

Bede prowadzila zapiski o zyciu mojej Calineczki, walce z choroba i o naszej milosci.

Nie wiem sama dlaczego. W ramach spowiedzi, podzielenia sie doswiadczeniem z innymi rodzicami, a moze dlatego, zeby kiedys pokazac mojej malej jak bardzo ja kochamy.

Przyczyn jest duzo. Dlatego zycze sobie samej wytrwalosci, czestych wpisow i czytelnikow.

Mam nadzieje, ze tym co bede tu zapisywac pomoge komus z podobnymi problemami. Zrozumiec i walczyc.



Tagi: początek
07:12, ca-lineczka
Link Komentarze (4) »
niedziela, 27 stycznia 2013

Dlaczego zawsze jest tak, że jak facet źle się czuje, to leży w łóżku, umierający, bo tak mu źle... Nie robi nic ciągle narzekając jak mu źle...

Dlaczego, gdy kobieta źle się czuje, to i tak musi zająć się domem i dzieckiem, a jeszcze w dodatku mężem, któremu jest źle...

Ehh, no chyba, że ja mam jakieś dziwne doświadczenia... 

Oświećcie mnie proszę. 

czwartek, 24 stycznia 2013

Z tego co zauważyłam w statystykach i wywnioskowałam z rozmów niechciane osoby znowu trafiły na calineczkowy blog...

Doszłam jednak do wniosku, że nie będę się tym przejmować. Będę dalej pisać o czym chcę, bo ten blog to dla mnie rodzaj autoterapii. Możliwość poznania różnych osób i ich problemów. Poczucie, że nie jestem ze wszystkim sama. Poza tym - zawsze łatwiej się pisze o problemach niż o nich mówi.

Tylko proszę bez obrazy jeśli ktoś kiedyś przeczyta tu na swój temat coś co mu się nie spodoba - to będzie tylko i wyłącznie na własne życzenie. Kara za bycie wścibskim.  :)

My jesteśmy szczęśliwi i udowodnimy niedowiarkom, że mimo wszystko da się.

 

Tak więc mama z Calineczką pozdrawiają zajadając się Oreo...:


Uploaded with ImageShack.us

Matka znalazła w internecie szablon do bloga, który bardzo jej się spodobał i postanowiła zmienić swój. Jest teraz bardziej kolorowo, radośnie i inaczej. Dobrze. :)

 

 

Poza tym matka wczoraj wstająć do płaczącego dziecka uderzyła kolanem o róg komody. Dzisiaj boli cała noga i kolano spuchnięte... Ale przecież matka musi być na chodzi, bo jakby inaczej. Smaruje ketanolem w żelu, może przejdzie.

09:51, ca-lineczka
Link Komentarze (13) »
wtorek, 22 stycznia 2013

Witam Was.

Z tej strony Thumbalina, mama Calineczki.

Niestety zostałam zmuszona założyć nowego bloga, a starego zablokować.

Przestał być już moim sekretnym oknem.

Przez przypadek kliknęłam na ikonkę "lubię to", pod którąś z notek i informacja o moim blogu pokazała się na facebooku. Bardzo szybko to usunęłam, jednak kilku osobom udało się wejść na bloga. I to takim osobom, których raczej sobie tutaj nie życzę. Jedna z najbardziej wścibskich ciotek w rodzinie. Oczywiście zdążyła już obdzwonić pół rodziny i powedzieć im o karłowatości Calineczki. A jeszcze mało kto o tym wiedział. Szkoda, że dowiedzieli się w taki sposób, ale trudno. Będą mieli przynajmniej o czym plotkować. Teraz tylko czekać aż mamę ktoś zaczepi na wsi i będzie pytał co i jak. Ehhh... To są właśnie minusy pochodzenia z małej wsi, gdzie wszyscy się znają, a sąsiadki wiedzą o Tobie więcej niż Ty sam...

 

Mam nadzieję, że z tym blogiem będzie już wszystko w porządku. Usunęłam ten znaczki fejsbukowy, więc nie powinnam drugi raz popełnić tego samego błędu.

Żałuję tamtych notek i tamtego pisania. A nie wiem jak przenieść archiwum na tego bloga. Chyba się nie da. Trudno. Za głupotę się płaci.

Przepraszam wszystkich za problem i życzę miłego wtorku. Ja biorę się za uzupełnianie tego bloga.

Tagi: początek
12:55, ca-lineczka
Link Komentarze (31) »
1 ... 6 , 7 , 8 , 9 , 10
 
Napisz do mnie