Ten blog to nasze SEKRETNE OKNO pomagające nam walczyć z chorobą Calineczki jaką jest karłowatość i wrodzony brak odporności.
RSS
poniedziałek, 26 sierpnia 2013

... i mamy się dobrze. :)

 

 

Przepraszam, że tyle czasu się nie odzywałam, ale ostatnio brakowało mi czasu. Piękna pogoda więc w domu mało przebywałyśmy. A co za tym idzie - mama przeżywa odwyk od komputera. :)

Postaram się wrócić jak już jesień do nas zawita. A zbliża się niestety wielkimi krokami.

 

Poza tym denerwuje mnie strasznie fakt, że polowa mojej rodziny (tej, z którą dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu, a czasem nawet i to źle wychodzi ;) ) czyta tego bloga, a potem obgaduje i rozpowiada wszystko na około. To też jeden z głównych faktów, które doskonale do blogowania mnie zniechęcają. Myślę intensywnie jak ten problem rozwiązać. Macie jakiś pomysł? :)

 

 

Calineczka szaleje za trzech, upilnować jej nie można. A co za tym idzie? Co chwile znajduje u niej nowe siniaki. :)

Nadal ma swoje 70 cm i 8,5 kg, w tej kwestii niestety nic się nie zmieniło.

Na szczęście już dawno na nic nie chorowała i do szpitala jeździmy raz na dwa miesiące.

 

 

Za to u rodziców Calineczki nastąpiło sporo zmian, które postaram się opisać niebawem.

 

 

Mam nadzieję, że wybaczycie mi to zniknięcie bez słowa. Wiem, że nie powinnam tak traktować zwłaszcza Was, ludzi którzy bardzo mi pomogli w trudnych chwilach znieść to co najgorsze. PRZEPRASZAM i przesyłam uściski.

 

 

 

Tagi: jestem!
14:47, ca-lineczka
Link Komentarze (20) »
piątek, 12 lipca 2013

laka

 

Jak prawdziwa Calineczka... ;)

wtorek, 09 lipca 2013

Wczoraj zmierzyłam Calineczkę.

Ma teraz 18 miesięcy i całe 70 cm.

Przez pół roku urosła 6,5 cm. Niby nie wiele, ale bardzo cieszy. ;)

wtorek, 18 czerwca 2013

Nienawidzę tego pytania...

Już wcześniej działało mi ono na nerwy, ale będąc w Polsce nie cierpię go jeszcze bardziej.

Może dlatego, że mieszkając u siebie w mieście ludzie nie są aż tak natrętni, nie obchodzi ich życie innych. Mają swoje troski i zmartwienia.

Na takiej wsi zabitej dechami, gdzie na noc ulice zwijają i kroją chleb sznurkiem, bo noży nie znają jest dużo gorzej. Bo co Ci ludzi mają ciekawego robić? Nic tylko obgadywać innych.

I w kółko słyszę od każdego kto nas mija na ulicy, czy widzi w osiedlowym sklepie:

 

- Taka malutka i już chodzi? Niemożliwe, ile ona ma?

- Boże takie małe dzieci jeszcze nie chodzą. Ile ona ma? Gdzieś 4 miesiące chyba nie?

- Ile ona ma? Półtora roku? Wydawało mi się, że półtoraroczne dzieci są większe.

- To maleństwo ma już pełną buzię zębów, szybko jej urosły. Ile ona ma?

- Jak ona ładnie mówi, a taka mała jest. Ile ona ma?

 

A jak mówię ile ma (choć każdy dobrze wie, bo ledwo Calineczka się urodziła to cała wieś gadała) to słyszę, że to niemożliwe, że jest za mała, że może niedożywiona i nie rośnie, albo za mało witamin ma, albo że to karzeł i kurdupel...

Nienawidzę tego!!!!

 

 

U nas w mieście jest inaczej, bo żeby nie słuchać głupich komentarzy to po prostu mówię, że ma 8 miesięcy (i tak słyszę wtedy, że jest za mała jak na ten wiek, ale nie budzi to aż takiego zaskoczenia jakbym powiedziała, że ma 18 miesięcy) - nikt mnie tam nie zna, jestem anonimowa i takie kłamstwo przejdzie. Tutaj niestety nie, bo ludzie wiedzą o Tobie więcej niż Ty sam.

środa, 12 czerwca 2013

Dawno nie pisałam, wiem wiem.

Jakoś weny brak.. I czasu również.

Po raz kolejny Multilady zmotywowała mnie do napisania czegoś. Dziękuję Kochana :*

 

 

Pierwsze i najważniejsze info jest takie, że jadę jutro z Calineczką do Polski. Na ponad dwutygodniowe wakacje do mojej mamy. Żeby Calineczka pobyła trochę z babcią. M. nie dostał urlopu i zostaje w Czechach. Nie mogę się już doczekać, to dopiero będzie odpoczynek od wszystkiego. Na pachnącej, czyściutkiej i cichej wsi. ;)

Mam w planach odwiedzić też Wrocław i Poznań - a co niech Calineczka zwiedza Polskę. ;)

 

 

 

 

A co u nas poza tym? Calineczka śmiga już całkiem pięknie sama. Wszędzie jej pełno. Nie chce teraz w ogóle jeździć wózkiem, tylko wszędzie "ja sama". :)

Ze szpitala nie zadzwonili, więc to chyba dobrze. :)

 

Jedyne co mnie nie pokoi to to, że ciągle męczymy się z atopowym zapaleniem skóry. Dermatolożka kazała odstawić maści sterydowe, bo było ok, ale zaraz po odstawieniu tych maści całą Calineczkę wysypało. Wszystko co je jest hipoalergiczne, nie ma kontaktu ze zwierzątkami, a wysypka i tak jest. Mała się drapie, bo wszystko ją swędzi i przez to marudzi. A żeby znowu zastosować maść sterydową, trzeba poczekać pół roku, bo nie można jej tyle czasu ciągiem stosować... Może macie jakieś pomyły?

wtorek, 04 czerwca 2013

Powódź w Czechach, ale nas na szczęście nie zalało.

Przez nasze miasteczko nie przepływa żadna rzeka, więc możemy spać spokojnie.

Tagi: powódź
09:51, ca-lineczka
Link Komentarze (13) »
poniedziałek, 27 maja 2013

Czymś się pochwalimy... :

 

Nie poddaje się, zuch dziewczynka - to najważniejsze ;)

Tagi: calineczka
16:41, ca-lineczka
Link Komentarze (33) »
środa, 22 maja 2013

Wczoraj na kontroli u Calineczki stwierdzono hiperkalcemię, czyli za dużą ilość wapnia we krwi.

Ten za wysoki poziom utrzymuje się u niej już od 3 miesięcy. Od jakiegoś czasu mamy dietę niskowapniową, a mimo to wczoraj poziom wapnia zwiększył się u niej prawie dwukrotnie od poprzedniej wizyty. W dodatku wapń pojawił się także w moczu.

Lekarze mówią, że przyczynami hiperkalcemii może być zła praca jakichś gruczołów, niewydolność nerek, problem z hormonem wzrostu, sarkoidoza, a nawet RAK KOŚCI...

 

Pobrali jej wczoraj mnóstwo krwi na dodatkowe badania. Wyniki mają konsultować z endokrynologiem, onkologiem i osteologiem. Nasz lekarz powiedział, że jak będzie coś więcej wiedział to zadzwoni. Jeśli nie zadzwoni, to znaczy, że to nic poważnego i 23 lipca mamy przyjechać na następną kontrolę.

A tymczasem dalej pozostajemy przy diecie niskowapniowej.

 

Teraz czeka nas dwa miesiące stresu. Oby nie zadzwonili.

11:08, ca-lineczka
Link Komentarze (32) »
poniedziałek, 20 maja 2013

Calineczka umie już całkowicie sama stać, czasem robi też ze dwa kroczki sama, bez trzymania. Oto dowód:

stoje

Oczywiście jak już uda jej się wstać, to pokazuje wszystkim, żeby jej brawo bić. :)

 

 

Jutro jedziemy do Pragi na kontrole, a nadal obydwie jesteśmy przeziębione. Ciekawe jakie Calineczce wyjdą wyniki badań.

Jutro Calineczka miała mieć też pierwsze w życiu szczepienie (wcześniej nie mogła, przez przeszczep), ale jak jest przeziębiona to chyba nam to na inny termin przełożą... Zobaczymy.

Tagi: calineczka
09:47, ca-lineczka
Link Komentarze (17) »
środa, 15 maja 2013

Pochorowałyśmy się. Obydwie z Calineczką. Chyba grypa albo coś podobnego. Objawia się bólem gardła, katarem, kaszlem i gorączką.

Mama pierwsza a dzień później Calineczka.

Jedyne szczęście w nieszczęściu jest takie, że Calineczka przechodzi to znacznie łagodniej niż ja.

 

A za tydzień kontrola w szpitalu i znowu wyniki nie będą takie jak mają być..

To głupie, że cały czas Calineczka jest zdrowa, a jak zbliża się wizyta w szpitalu to coś się zaczyna dziać. Podświadomość może?

Tagi: choroba grypa
09:48, ca-lineczka
Link Komentarze (20) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10
Napisz do mnie