Ten blog to nasze SEKRETNE OKNO pomagające nam walczyć z chorobą Calineczki jaką jest karłowatość i wrodzony brak odporności.
RSS
poniedziałek, 27 maja 2013

Czymś się pochwalimy... :

 

Nie poddaje się, zuch dziewczynka - to najważniejsze ;)

Tagi: calineczka
16:41, ca-lineczka
Link Komentarze (33) »
środa, 22 maja 2013

Wczoraj na kontroli u Calineczki stwierdzono hiperkalcemię, czyli za dużą ilość wapnia we krwi.

Ten za wysoki poziom utrzymuje się u niej już od 3 miesięcy. Od jakiegoś czasu mamy dietę niskowapniową, a mimo to wczoraj poziom wapnia zwiększył się u niej prawie dwukrotnie od poprzedniej wizyty. W dodatku wapń pojawił się także w moczu.

Lekarze mówią, że przyczynami hiperkalcemii może być zła praca jakichś gruczołów, niewydolność nerek, problem z hormonem wzrostu, sarkoidoza, a nawet RAK KOŚCI...

 

Pobrali jej wczoraj mnóstwo krwi na dodatkowe badania. Wyniki mają konsultować z endokrynologiem, onkologiem i osteologiem. Nasz lekarz powiedział, że jak będzie coś więcej wiedział to zadzwoni. Jeśli nie zadzwoni, to znaczy, że to nic poważnego i 23 lipca mamy przyjechać na następną kontrolę.

A tymczasem dalej pozostajemy przy diecie niskowapniowej.

 

Teraz czeka nas dwa miesiące stresu. Oby nie zadzwonili.

11:08, ca-lineczka
Link Komentarze (32) »
poniedziałek, 20 maja 2013

Calineczka umie już całkowicie sama stać, czasem robi też ze dwa kroczki sama, bez trzymania. Oto dowód:

stoje

Oczywiście jak już uda jej się wstać, to pokazuje wszystkim, żeby jej brawo bić. :)

 

 

Jutro jedziemy do Pragi na kontrole, a nadal obydwie jesteśmy przeziębione. Ciekawe jakie Calineczce wyjdą wyniki badań.

Jutro Calineczka miała mieć też pierwsze w życiu szczepienie (wcześniej nie mogła, przez przeszczep), ale jak jest przeziębiona to chyba nam to na inny termin przełożą... Zobaczymy.

Tagi: calineczka
09:47, ca-lineczka
Link Komentarze (17) »
środa, 15 maja 2013

Pochorowałyśmy się. Obydwie z Calineczką. Chyba grypa albo coś podobnego. Objawia się bólem gardła, katarem, kaszlem i gorączką.

Mama pierwsza a dzień później Calineczka.

Jedyne szczęście w nieszczęściu jest takie, że Calineczka przechodzi to znacznie łagodniej niż ja.

 

A za tydzień kontrola w szpitalu i znowu wyniki nie będą takie jak mają być..

To głupie, że cały czas Calineczka jest zdrowa, a jak zbliża się wizyta w szpitalu to coś się zaczyna dziać. Podświadomość może?

Tagi: choroba grypa
09:48, ca-lineczka
Link Komentarze (20) »
poniedziałek, 13 maja 2013

Wczoraj w Czechach, jak i w większości krajów na świecie był Dzień Matki.

Nigdy jeszcze nie obchodziłam tego święta. :)

Wczoraj z samego rana M. wziął Calineczkę na spacer. Powiedział, że to dlatego, żebym miała spokój i mogła poleżeć sobie dłużej w łóżku. Ja nie świadoma niczego (jeszcze nie wiedziałam o moim święcie - wyleciało mi ono z głowy) pomyślałam sobie, że pewnie mu się papierosy skończyły, zapomniał kupić dzień wcześniej i idzie do sklepu, bo nie ma co palić, biorąc przy okazji Calineczkę ze sobą.

A co oni zrobili? Wrócili z bukietem kwiatów i wielkim rafaello dla mamy. :))

Calineczka wyglądała przesłodko trzymając w rękach kwiatki większe od niej. :))

Czasem ten mój M. potrafi mnie jeszcze zaskoczyć, ot co. Kocham te moje dwa skarby najmocniej na świecie. :))

07:49, ca-lineczka
Link Komentarze (22) »
czwartek, 09 maja 2013

Pokażę Wam kilka zdjęć jakie udało mi się zrobić na jednym z meczów żużlowych w Pradze.

Calineczka jest zafascynowana żużlowcami, nie tylko na torze, ale i poza nim. Tak się w nich wpatruje. :)

 

Z Jarosławem Hampelem, jednym z najlepszych Polskich zawodników:

hampel

 

Z Nicki Pedersenem - czołówka światowych żużlowców:

pedersen

 

I z Josefem Francem, z kolei najlepszym czeskim żużlowcem:

franc

Ten Josef ma niecałe 150cm wzrostu. Powiedział nam, że im mniejszy zawodnik, tym lepiej i łatwiej się na żużlu jeździ. A teraz powoli kobiety zaczynają jeździć razem z mężczyznami i przyjmują je do różnych klubów. I powiedział, że za parę lat zaprasza Calineczkę do szkółki. :))

 

 

 

Wczoraj też byliśmy na zawodach. Tym razem w Pardubicach. Znowu zapraszali nas do parkingu. Niestety zawody bardzo się przeciągały. Skończyły się grubo po 21 i Calineczka była już zmęczona, bardzo marudziła pod koniec meczu, więc nie chcieliśmy jej dłużej męczyć, i zaraz po zawodach zwinęliśmy się do domu. Jeszcze będzie okazja na foteczki. ;))

Tagi: żużel
09:09, ca-lineczka
Link Komentarze (24) »
poniedziałek, 06 maja 2013

Oj zabiegane ostatnio jesteśmy, zabiegane... Tyle się dzieje, że aż szkoda czasu włączać komputer. :)

 

1. Jeździmy z Calineczką regularnie co tydzień na żużel. Bardzo jej się spodobało. Nawet jak w telewizji oglądamy mecz żużlowy, to Calineczka siada przed telewizorem, pokazuje paluszkiem na ekran, bije brawo i się cieszy - zaszczepiliśmy ją tym sportem chyba już na całego. :)

Na ostatnim meczu nawet pewien Pan z parku maszyn żużlowców nas zawołał i mówił, że rzadko widzi takie ładne małe dziewczynki jak Calineczka na zawodach tego czarnego sportu i że możemy wejść porobić sobie zdjęcia pamiątkowe z zawodnikami. No i porobiliśmy. :)

Pan powiedział, że na każdych zawodach w Pradze mamy go zawołać to nas wpuści po pamiątkowe zdjęcia - taka mała a jak się ustawiła. :)

 

2. Calineczka była pierwszy raz w zoo. A do zoo płynęła statkiem, choć większość drogi przespała, więc żadna to dla niej atrakcja była. ;)

W zoo jednak jej się podobało, pokazywała wszystko paluszkiem i opowiadała po swojemu. Bardzo miło spędziliśmy czas. Niebawem pokażę Wam fotki. :)

 

3. M. zrobił mi wspaniały prezent. Ja zawsze lubiłam sporty walki różnego rodzaju, oglądałam w telewizji rożne gale, zawody itp... A mój kochany M. kupił mi bilet na galę MMA Attack 3 w katowickim spodku, która była w zeszłym tygodniu. Sam zaproponował, że zostanie z Calineczką. No i pojechałam razem z bratem - ale było super. Nie wiem, czy ktoś z Was oglądał transmisje na żywo w Polsacie (to tam gdzie walczył Ozdoba-Burneika). Na żywo to jest jeszcze lepsze niż w telewizji. W dodatku miałam bilet prawie przy samym ringu, tzw. oktagonie. Bardzo mi się podobało - wspaniały prezent.

 

4. Była u nas moja mama z siostrą na majówce. Taka niezapowiedziana wizyta. Cały tydzień. Super niespodzianka. :) Odpoczęłam sobie trochę przez to, bo mama wszystko, co tylko było trzeba robiła przy Calineczce - jak twierdziła musiała się nią nacieszyć. Szkoda tylko, że większość dni padał deszcz...

 

5. Do tego dochodzi kilka wizyt krajoznawczych w Pradze i Pardubicach, place zabaw, ulubione miejsce Calineczki - czyli piaskownica codziennie chociaż chwilkę no i sami widzicie, że czasu nam brakuje na wszystko. :)

 

Dziękuję, że nie zapomnieliście o Calineczce nawet jeśli jej mama ociąga się z pisaniem. :)

Napisz do mnie