Ten blog to nasze SEKRETNE OKNO pomagające nam walczyć z chorobą Calineczki jaką jest karłowatość i wrodzony brak odporności.
Blog > Komentarze do wpisu

Pozytywnie :)

Ostatnie dni minęły nam dość intensywnie.

 

Po 1. Byłyśmy z Calineczką na USG bioderek - wyniki są dobre, więcej badania nie musimy powtarzać. Jedyne co, pan lekarz stwierdził, że Calineczka ma ruchome i elastyczne stawy, ale to przy jej odmianie karłowatości normalne. Powiedział, że nie będzie miała w przyszłości problemów z robieniem szpagatu, nawet bez rozciągania.

Śmiać mi się chciało na tym badaniu, bo gdy rozebrałam i położyłam Calineczkę na kozetce to śmiała się i bawiła. Gdy tylko podszedł Pan doktor w białym fartuchu Calineczka natychmiast zaczęła płakać i to bardzo mocno, wręcz krzyczeć z całych sił. Ehhh, najprawdopodobniej uraz i złe doświadczenia. Pan doktor skwitował to z uśmiechem: - Masz rację dziecko - nigdy nie ufaj nikomu w białym kitlu. :)

 

Po 2. Dzięki forum emigrantów polskich w Czechach poznałam pewne polskie małżeństwo z córką miesiąc młodszą od Calineczki. Baaardzo, bardzo ciesze się z tego powodu, bo w końcu poznałam tu jakichś Polaków. W dodatku strasznie sympatycznych. No i Calineczka ma rówieśniczkę do zabawy. Fakt, jest od niej o połowę mniejsza, ale umie walczyć o swoje i nie daje się większej koleżance. :) Mam nadzieję, że będziemy długo utrzymywać tą znajomość. :)

Jeśli to czytacie, pozdrawiam serdecznie. :)

 

Po 3. W czwartek w Pradze był koncert polskiego reaggowego zespołu Tabu. W dodatku chłopcy z zespołu to moi znajomi. Oczywiście nie mogliśmy się tam nie wybrać. Zwłaszcza, że udało się załatwić opiekę dla Calineczki w postaci mojego brata. :)

Niestety Tabu wylosowało, że grać będą i 23:15, a my pociąg do domu mieliśmy już o 24. Na szczęście M. stwierdził, że wróci do domu tym pociągiem, a ja mogę zostać do rana. Bardzo mnie tym zaskoczył, że się zgodził. No i bardzo mnie to ucieszyło. :D

Impreza była oczywiście świetna, ahhh jak brakowało mi koncertów. :)

No i poznałam tam też kilku Polaków, jednak wszyscy tacy, którzy przyjechali na koncert z Polski.Mimo to bardzo sympatyczni i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie możliwość się spotkać. :)

 

Po 4. Przyjechało do naszego miasta wesołe miasteczko. A mądra mama Calineczki mając paniczny lęk wysokości dała się namówić na jakąś okręcaną karuzelę, która w dodatku okręcała się na wysokości 40 metrów. Ehh drugi dzień już mnie głowa boli. Pokonałam jednak swój strach i jestem z siebie dumna. :)

 

 

 

Tak więc dużo zajęć ostatnio u nas i akumulatory naładowane na maxa. :)

 

niedziela, 31 marca 2013, ca-lineczka

Polecane wpisy

Komentarze
2013/03/31 21:34:05
Takie Święta to ja rozumiem, super :-)
-
zielonamatka00
2013/03/31 21:53:16
Super, nie nudzicie się, fajnego tego męża masz. zazdroszczę. Mój mąż to zachowuje się jak flegmatyk w podeszłym wieku, zero życia w nim. dziś pół dnia przespał a drugie pół przegrał na kompie. Wyć mi się chce!
-
2013/03/31 22:19:27
korzystaj z takich chwil :) jak matka matce mówię że trzeba zbierać chwile bez naszych dzieci bez względu na to jak je kochamy :)
-
2013/03/31 23:04:33
koncertu Tabu bardzo zazdroszczę, bo ich strasznie lubię. No i przede wszystkim takiej znajomości :-) A męża masz na medal - po raz któryś ci już to piszę :-)) pozdrowienia
-
Gość: Elenka, *.netsystem.net.pl
2013/04/01 10:31:38
Uwielbiam, gdy piszesz taka radosna :)
-
2013/04/01 13:06:52
Wszystkiego dobrego! Przeczytałam z przyjemnością.
-
multilady
2013/04/01 18:50:47
Cali, witaj. Ale fajnie, że wszystko u Was się tak sympatycznie toczy. Patrz, to Ty też masz lęk wysokości. To tak, jak ja. I też walczę, by go pokonać. Powodzenia :-)
-
2013/04/01 20:06:56
Lęk wysokości na karuzeli to pół biedy, ja bym raczej obawiała się czegoś zupełnie innego, co mogłoby mi się przytrafić - na samą muśl o tej karuzeli, już mi...

A kiedyś lubiłam, spotykało się podstawówkowe towarzystwo i bawiło, a jak "ukochany z daleka" zakręcił na kazruzeli łańcuchowej, oj, to już człowiek przeżywał przez pół tygodnia. Kiedyś brałam zastrzyki na wzmocnienie oczu, więc biegłam co sił do tej dalekiej przychodni, żeby móc później trochę czasu spędzić na karuzeli, i biegiem wrcałam - dzieki tym biegom mama się nie orientowała, że po drodze miałam dłuższy przystanek.
-
2013/04/02 08:15:19
Super :) Jak to się fajnie czyta, tyle optymizmu i bardzo dobrze!!
-
kubiczkowo
2013/04/02 09:08:14
I oby tak dalej! Uszy do góry i do przodu! A jak u Was pogoda? U nas masakra! Tęsknimy za wiosną! :*
-
2013/04/02 11:45:53
pozytywnemigawki - Więc kiedyś musimy razem na jakiś koncert się wybrać, to napijemy się jakiejś wódeczki z Tabulcami, bo to sympatyczne chłopaki. :)

Lala.lu - ja kiedyś właśnie w podstawówce przesadziłam z karuzelami i na jednej takiej kręcącej się zwymiotowałam, a dużo ludzi na niej było... W dodatku mała wieś, wszyscy się znają, więc na następny dzień cała szkoła wiedziała. A ja jeszcze przez tydzień umierałam na bol głowy. Od tej pory karuzele omijałam z daleka, aż do teraz, gdzie w końcu dałam się namówić. Sama nie wiem dlaczego. :D
-
2013/04/02 11:47:16
Kubiczkowo - U na całe święta padał śnieg, ale było ciepło więc się nie utrzymywał. A dzisiaj mamy +10 i słoneczko...
Jutro jadę do Polski i aż się boję tej Polskiej pogody. :)
-
milexica
2013/04/02 13:22:52
Fajnie, że tyle pozytywnych wieści.
Moja córka jak była młodsza też wyła na widok fartucha, nawet jak mnie w fartuchu drogerii Rossman zobaczyła to nie chciała przyjść :)
-
cinnamomum
2013/04/02 16:40:38
Fajnie, że tak optymistycznie. Oby tak pozytywnie było jak najczęściej (bo zawsze się nie da niestety).

Ps. Uwielbiam Tabu!!! ;)
-
Gość: Elenka, *.netsystem.net.pl
2013/04/02 22:22:05
Dobrej drogi!
Napisz do mnie